„Everytime we touch”
Co w życiu sprawia, że ciągnie nas do
drugiej osoby? Nie mam na myśli miłości, tylko zwykłe przyciąganie, bo to
jeszcze dalekie od tego uczucia. Czy to przez wygląd, poczucie humoru czy
postrzeganie pewnych spraw w podobny sposób? Myślę, że wszystko ma znaczenie.
Sposób w jaki dana osoba mówi, jak radzi sobie z osobami słabszymi, bezbronnymi
czy ma do siebie dystans czy traktuje się z szacunkiem. Każdy element jest istotny.
Szczerze mówiąc nie wierzę w miłość
od pierwszego wejrzenia. Nie ma czegoś takiego. Istnieje za to „iskrzenie”.
Spotykasz osobę i nagle coś cię uderza. Nie, nie miłość. Na miłość potrzeba
dużo więcej. Trzeba dobrze znać tę osobę, znać jej zachowania, sekrety,
najskrytsze marzenia. Dopiero kiedy znasz wszystkie jej gesty, wspomnienia,
zachowania, można mówić o miłości. W innych przypadkach jest to po prostu
zauroczenie.
Więc co czułam do Jake’a? Bo
wczorajszej nocy coś poczułam. I za cholerę nie wiedziałam co. Bałam się.
Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się, żebym przekroczyła granicę przyjaźni, a
wydawało mi się, że z Jakem byłam coraz
bliżej jej zatarcia. Czy kiedyś się zakochałam? Taa, ale to zdarzyło się prawie dwa
lata temu. Byłam jeszcze dosyć młoda, więc co ja tam mogłam wiedzieć. Chociaż
mówi się, że nawet w tym wieku nie wiemy za bardzo, co to jest miłość, a co
dopiero kiedy miałam te szesnaście lat. Myślę, że to nieprawda. Jasne, że nie
wszyscy rozróżniają pojęcie miłość, zauroczenie czy pożądanie. Lecz część z nas
owszem i wie, czego oczekuje.
A ja? Wiem, czego chcę? Wiem, czym
się różnią te pojęcia? Chyba tak. Ale z Jakem było inaczej. Doprowadzał mnie do
szału swoim zachowaniem i sprośnymi żartami. Jednocześnie potrafił mnie
rozbawić i dzięki niemu znowu czerpałam radość z tańca. Coraz częściej
przyłapywałam się na tym, że jego dotyk sprawiał mi przyjemność. Delikatne
muśnięcia czy uścisk na powitanie. To musiało coś znaczyć, prawda? Tylko że ja
niekoniecznie tego chciałam. Nie podobało mi się w jaki sposób moje ciało na
niego reagowało. Byliśmy przyjaciółmi i nic poza tym. Tak było dobrze. Tak,
tego właśnie chciałam. Przyjaźni. I niech tak zostanie.
***
Obudziłam się szybciej od budzika i
bezczynnie leżałam główkując. W końcu zdegustowana tokiem moich myśli, wstałam.
Postanowiłam ubrać się w bordowy sweter i do tego jasne jeansy z dziurami.
Wykonałam poranną toaletę, rozczesałam włosy i zeszłam na dół. Rodzice już
siedzieli przy stole jedząc tosty. Przywitałam się z nimi i zaczęłam śniadanie. Kiedy już praktycznie je kończyłam, zszedł Lucas. Wziął jednego
tosta i poszliśmy do auta. Po drodze zgarnęliśmy naszych przyjaciół. Potem
weszliśmy do środka i usiedliśmy na parapecie. Niedaleko nas stała grupka szkolnych
dupków. Za każdym razem jak ich widziałam, miałam ochotę im strzelić w te
bezczelne buźki. Piłam sobie spokojnie sok pomarańczowy, kiedy usłyszałam ich
durnowate żarty o jednym ze szkolnych gejów.
- O, patrz! Idzie ten pedał. Ciekawe
ile już miał facetów? Hej, Mike! Jesteśmy bardzo ciekawi! Może podzielisz się
tym z nami? – zaśmiał się jeden z nich. Miał on długie do ramion blond włosy.
Oczywiście strasznie przetłuszczone, bo jakżeby inaczej.
- No, zaspokój naszą ciekawość! –
zawołał drugi. Chłopak szedł twardo dalej, próbując nie zwracać na nich uwagi.
- Hej, jełopie, do ciebie mówimy –
krzyknął blondyn i złapał chłopaka za ramię, odwracając go w ich stronę.
Zdenerwowana, ruszyłam w ich
kierunku.
- Hej! Co robisz? Zostaw go! –
zawołałam.
- O proszę, nasz koleżka ma
ochroniarkę. Tylko nie bij! –zaśmiali się, a mnie zalała krew.
- Co masz do niego, imbecylu? – spytałam
wściekła.
- Po prostu nie lubię nienormalnych
ludzi – odpowiedział ten z tłustymi włosami, podchodząc do mnie i stając bardzo
blisko mnie.
- No, oprócz lesbijek, one są
zajebiste! – wrzasnął jego kolega, na co blondyn z uśmiechem przytaknął głową.
Nie wytrzymałam. Wylałam cały mój sok
na jego twarz i go spoliczkowałam. Syknął z bólu i wkurzony zbliżył się do mnie, ale
Lucas i Jake szybko go powstrzymali, jednak mnie to nie wystarczyło. Podeszłam wściekła do niego i krzyknęłam:
- Ty pieprzony hipokryto! Albo
tolerujesz lesbijki i gejów, albo nie tolerujesz nikogo! Ty cholerna szujo, ty
skur… - nie zdążyłam dokończyć, ponieważ czyjaś ręka mocno mnie odciągnęła.
- Kate, co tu się dzieje? – spytała wstrząśnięta
Emma, trenerka cheerleaderek.
Byłam wściekła, adrenalina aż we mnie
buzowała. Cała się trzęsłam ze złości. Wzięłam głęboki oddech i zamknęłam oczy,
próbując się uspokoić. Po kilku sekundach było lepiej. Otworzyłam oczy i zobaczyłam
skonsternowaną twarz Emmy.
- Śmiali się z Mike’a, tylko dlatego,
że jest gejem – wydusiłam z siebie, prawie że szepcąc. Jej twarz zmieniła się
diametralnie. Patrzyła na mnie zaskoczona, żeby w następnej chwili odwrócić się z wściekłą miną w stronę chłopaków. Kiedy w końcu się odezwała, jej głos
ociekał jadem.
- Czy to prawda?
Nikt nie był na tyle śmiały i głupi,
żeby odpowiadać, więc wszyscy staliśmy w grobowej ciszy. Dopiero kiedy Emma
ponowiła pytanie, jeden z osiłków odpowiedział.
- Tak tylko się zgrywaliśmy… - Cicho
się tłumaczył.
- Zgrywaliście?! Czy wam już całkiem
padło na te łby?! Do dyrektora, ale to już! – wrzasnęła, ledwo co się hamując.
To teraz mieli pozamiatane. Wszyscy dobrze wiedzieli, że syn dyrektora jest
homoseksualistą i na pewno nie będzie popierał ich żartów.
Kiedy tych dwoje odeszło ze
spuszczoną głową za trenerką, dostrzegłam Sarah. Patrzyła na mnie z głupkowatym
uśmiechem, co doprowadzało do nawrotu mojej furii.
- To dla ciebie takie zabawne?! Już
zapomniałaś, że przyjaźniłaś się kiedyś z gejem? – wysyczałam.
- Słowo kluczowe to „przyjaźniłam”,
Kate. W czasie przeszłym – zaśmiała się. Miałam ochotę ją spoliczkować, ale
moją uwagę przyciągnęło coś innego. W jej lewej ręce spostrzegłam skręta.
Otworzyłam szerzej oczy ze zdziwienia.
- Czy ty palisz zielsko? Do tego w
szkole? Czy ciebie już całkiem popierdoliło?! Co jest z tobą nie tak, do
cholery?! – wrzeszczałam.
- Najwidoczniej wszystko, skoro co
chwilę narzekasz – odpowiedziała w miarę spokojnie, chociaż w jej oczach
widziałam wściekłość.
A mnie zatkało. Wpatrywałam się w nią
z otwartą buzią, nie wiedząc co powiedzieć. Brunetka na moją reakcję prychnęła
i oddając skręta koleżance, odeszła.
- Katie? – usłyszałam cichy głos z tyłu
za mną. Jake. Dzień się nawet jeszcze dobrze nie zaczął, a ja już miałam dość. Pokręciłam głową i szybko się oddaliłam. Musziałampobyć teraz sama.
Udałam się pod najbliższą klasę.
Pierwsze lekcje minęły mi w zawrotnym tempie. Na długiej przerwie schowałam
się na jednym z oddalonych pięter. Przyjaciele co chwilę do mnie dzwonili, ale
nie miałam ochoty z nikim rozmawiać. Kilka ostatnich lekcji również minęło w
mgnieniu oka. Nie narzekałam z tego powodu. Kiedy tylko znalazłam się w domu,
poszłam do siebie i położyłam się do łóżka. Nie minęło sporo czasu jak
zasnęłam.
***
Jak tylko się obudziłam z
popołudniowej drzemki, udałam się na salę. Z głośników zaczęła lecieć muzyka. Jedna
z moich ulubionych piosenek wokalistki. Był to jeden ze spokojniejszych
kawałków, ale za to go uwielbiałam. Mogłam się wczuć w emocje piosenkarki. Wsłuchiwałam
się w nią i z wolna próbowałam dostosować kroki do melodii. Dać się całkowicie
ponieść mojemu ciału i ukrytych we mnie emocjach, które dusiłam w sobie, nie
pozwalając im ujrzeć światła dziennego. Powoli do muzyki tańczyłam podstawowy
krok walca, którego się nauczyłam na zajęciach z tańca towarzyskiego. Chodziłam
na nie jakieś dwa lata, kiedy byłam mniejsza. Tak, jestem bardzo
wszechstronną tancerką. Walc wiedeński
to taniec typowy do wykonania w parze. Ramiona oraz plecy wyprostowane, szyja
wyciągnięta. Nasze ramiona i ręce połączone. Niestety, nie dysponowałam w danej
chwili partnerem, więc musiałam poradzić sobie sama, lecz nie przeszkadzało mi
to zbytnio. Ręce swobodnie poruszały się
w rytm muzyki, zupełnie jak ciało. Bez pośpiechu stawiałam kroki, najpierw w jednej
linii, a następnie trochę je zmieniając i ruszając po kole. Chciałam się poddać
tej melodii, temu tańcu. Zamknęłam oczy, aby skupić się na muzyce i ruchach. Chciałam
zapomnieć o Sarze, Jake’u, Maxie. O otaczającym mnie świecie. Pragnęłam, żeby
teraz istniała tylko ja, ta piosenka i moja wyobraźnia względem tańca. Chciałam
dać się ponieść moim tanecznym instynktom. W miarę jak muzyka przyspieszała
moje kroki stawały się żwawsze. Ten taniec już nie przypominał tak do końca
walca, a miał też coś w sobie z jazzu. Szalałam po całej sali, pozwalając sobie
na wszystko. Wirowałam, skakałam niczym ptak. Czułam się tak samo wolna.
Oczywiście w pewnej chwili do sali
wszedł nie kto inny, jak Jake. Zastopowałam muzykę i spojrzałam na niego spode łba.
- Mogę się mylić, ale wydaje mi się,
że nie umawialiśmy się dzisiaj na tańczenie – zasugerowałam, krzyżując ręce na
piersiach.
- Szukałem cię – odpowiedział, jakby
oczekując, że tym stwierdzeniem wszystko wyjaśnił.
- Czemu? – spytałam, przeciągając
samogłoski.
- Martwiłem się. Od rana z nikim nie
rozmawiałaś. Nie było cię w domu, ani w domku na drzewie, więc pomyślałem, że
tutaj cię znajdę. I miałem rację – odpowiedział dumny z siebie.
- Wow, ale z ciebie Sherlock –
odparłam sarkastycznie, odwracając się do niego plecami. Sięgnęłam po wodę i wypiłam
łapczywie.
- Nie musisz być chamska, Katie. Co
tańczyłaś? Całkiem fajnie wyglądało – podsunął.
Przyjrzałam mu się uważniej. Czy on
nie wiedział, że to walc wiedeński? Jak to możliwe? Myślałam, że jest mniej
więcej obeznany w tańcach.
- Czy ty wiesz jak się tańczy walca?
– spytałam.
- Yyy, wiesz, kiedyś tam próbowałem,
ale no wiesz, jak to jest. Ja… - motał się w swojej wypowiedzi. Spuścił głowę i
drapał się po swojej lokowatej czuprynie. Zaśmiał się z jego nieudolnej próby
ukrycia, że nie potrafi tańczyć walca.
- To co tańczyłam to był walc. Chcesz
się nauczyć? – ponownie spytałam. Po chwili cichego spierania się z samym sobą,
kiwnął głową.
Włączyłam piosenkę jeszcze raz i
powoli pokazywałam mu podstawowe kroki. Nie były trudne, więc szybko załapał.
Spodobał mu się i postanowiliśmy, że ułożymy układ. Zaczynał się powoli, tak
jak piosenka. Później przyspieszał. Wiele razy mnie podnosił i okręcał. Ale to
było nic. Najcięższe było dla mnie, kiedy nasze ciała znajdowały się najbliżej siebie,
kiedy wpatrywaliśmy się w siebie, próbując odczytać wzajemnie własne myśli. Ale
najgorsza okazała się końcówka, kiedy odchylił mnie do tyłu i potem energicznie do
siebie przyciągnął. Jego prawa ręka znajdowała się na moim biodrze, a moja
prawa na jego włosach, delikatnie je mierzwiąc. Przez kilka sekund krążyliśmy
tak wokół siebie, głęboko się sobie przyglądając. Piosenka się skończyła, a my
teraz staliśmy do siebie przodem, głośno oddychając po niesamowitym wysiłku. W
tym momencie moje ręce znajdowały się na jego szyi, a jego ręce na moich
biodrach. Stykaliśmy się czołami.
Nagle usłyszeliśmy głośny aplauz ze
strony drzwi. Prędko się odwróciliśmy w tamtą stronę, sprawdzając, co się
dzieje. To była Emma i grupka od niej z zajęć. Poczułam się, jakbym została
przyłapana na gorący uczynku, przez co się zarumieniłam. Wiedziałam, że nie
robiliśmy nic złego, ale i tak dziwnie się czułam.
- To było wspaniałe! Jestem pod
ogromnym wrażeniem! – mówiła E. Tuż za nią polały się głosy aprobaty.
Zszokowani takim obrotem spraw, grzecznie podziękowaliśmy. Kiedy w końcu wyszli
na zajęcia, oboje odetchnęliśmy z ulgą i parsknęliśmy śmiechem.
- Idziemy na miasto? – zagadnął Jake.
Odparłam ciche „jasne” i poszliśmy. Krążyliśmy z nudów, nie mając co robić.
Poszliśmy w stronę plaży, na molo.
- Hm, a co powiesz na trochę
ponabijania się z ludzi? – spytałam.
- Co masz na myśli, Katie?
- Będziemy podchodzić do ludzi i
zakrywać im oczy. Potem będziemy pytali „Zgadnij kto to” i będziemy obserwować
ich reakcję – wyjaśniłam.
- Podoba mi się ten pomysł!
I tak zrobiliśmy. Reakcje ludzi były
przezabawne. Większość reagowała w sposób dość przewidywalny: kiedy
odkrywaliśmy oczy, mieli zbolałe miny i przepraszali, że nie pamiętają.
Niektórzy podłapywali grę i po odkryciu mówili coś w stylu: „O, cześć Lucy, jak
leci? Nie poznałem cię”. Mieliśmy niesamowity ubaw.
Potem chodziliśmy po mieście i kiedy
widzieliśmy, że ktoś robił zdjęcie, wpychaliśmy się w kadr gdzieś w tle. Potem
niczym dzieci uciekaliśmy, śmiejąc się. Kiedy zaczynało się już trochę
ściemniać, poszliśmy do mnie. Przywitaliśmy się z moimi rodzicami i poszliśmy
na górę. Sprawdziliśmy u Luka w pokoju, ale go oczywiście nie było. Zapewne był
jeszcze u Alex. Jak tylko weszliśmy do mojego królestwa Jake bez ceregieli
rzucił się na moje łóżko, rozkładając się. Zdegustowana prychnęłam niczym
kotka. Loczek zaskoczony nieoczekiwanym dźwiękiem podniósł głowę, żeby na mnie
spojrzeć. Kiedy zobaczył moją naburmuszoną minę i skrzyżowane ręce parsknął
śmiechem.
- No chodź, znajdzie się gdzieś tu
dla ciebie miejsce, złośnico – zasugerował, robiąc mi miejsce.
Przewróciłam oczami i położyłam się
obok tego głupka. Moje myśli zaczęły kręcić się wokół przyszłości. Po raz
kolejny. Coraz częściej o niej myślę. Nie wiem co z uczelnią. Czy się dostanę
do Juilliard College. Czy bym chciała? No jasne, tym bardziej, że wróciłam do
tańca i naprawdę chciałabym związać z nim przyszłość.
- Jake, do jakiego college się
wybierasz? – spytałam.
- Chciałbym się dostać na Duke. Mają
tam najlepszy program dla koszykarzy. Jeszcze kilka miesięcy temu nie myślałem,
że pójdę do jakiegokolwiek college. A teraz chcę iść do jednego z lepszych w
Stanach. Pytanie tylko czy się dostanę.
- Wiem, że tak. Byliby osłami, gdyby
cię nie przyjęli – zasugerowałam, odwracając się w jego stronę. Przez chwilę patrzyliśmy
sobie głęboko w oczy. Potem Jake odwrócił się na bok i oparł głowę o lewą rękę.
- A ty? Lucas coś mówił, że masz
jeden w planach – powiedział.
- Tak, Juilliard, ale zobaczymy, czy
się dostanę – odpowiedziałam.
- Byliby osłami gdyby cię nie
przyjęli – zacytował moje słowa Loczek. Parsknęłam śmiechem.
Nie wiem, ile jeszcze siedzieliśmy i
rozmawialiśmy. Ale jakoś nie zwracałam uwagi, która była godzina. W pewnym momencie
przeciągle ziewnęłam, a po mnie Jake. To był dla nas znaczący znak, że trzeba
już kończyć i zbierać się do spania. Pożegnałam się z brunetem i poszłam się
wykąpać. Czysta i pachnąca położyłam się do łóżka i włączyłam sobie bajkę
disneya „Tarzan”. Co ja poradzę, że mam do tych bajek słabość? Po chwili
usłyszałam pukanie do drzwi.
- Zapomniałem telefonu – wyszeptał Jake,
wychylając delikatnie głowę przez drzwi.
Zaczęłam gorączkowo szukać między
kołdrą jego telefonu. Po kilku sekundach go odnalazłam. Wstałam i z ulga
oddałam ją właścicielowi, ale Jake nie wychodził. Wpatrywał się we mnie jakby
zobaczył mnie pierwszy raz w życiu.
- Jacob? Wszystko w porządku? –
spytałam niepewnie.
- Czy ty śpisz bez stanika? –
odpowiedział tylko, całkowicie ignorując moje pytanie. Spojrzałam na siebie i
zamarłam. No tak, moja piżama.
- Tak Jake, bez stanika, bez majtek.
Tylko bluzka i spodenki – powiedziałam, krzyżując ręce na piersi, żeby choć
trochę zakryć przebijającą część.
- Ekhem, a mogę spytać czemu?
- Jake, chcę odpocząć, nie mam
zamiaru uciskać… części intymnych także w nocy. Jasne? – spytałam. Był tak
zaskoczony, że tylko kiwnął w odpowiedzi głową. Po chwili dodał:
- Czy ty oglądasz „Tarzana”?
- Daj mi już spokój i idź sobie! –
zaśmiałam się i w mgnieniu oka wypchałam go za drzwi. Co za upierdliwy
człowiek.
_____________________________________________
Przepraszam, że tak długo musieliście na niego czekać. Niestety nie sprawdzony, więc śmiało wytykajcie błędy :)
Wiem, że jeszcze się nic między nimi nie wydarzyło, ale spokojnie już naprawdę prawie, prawie. Niewiele brakuje, aby nasze dwa gołąbeczki w końcu się spiknęły.
Nie mam pojęcia kiedy następny rozdział, dlatego proszę o cierpliwość robaczki. Do następnego! <333
_____________________________________________
Przepraszam, że tak długo musieliście na niego czekać. Niestety nie sprawdzony, więc śmiało wytykajcie błędy :)
Wiem, że jeszcze się nic między nimi nie wydarzyło, ale spokojnie już naprawdę prawie, prawie. Niewiele brakuje, aby nasze dwa gołąbeczki w końcu się spiknęły.
Nie mam pojęcia kiedy następny rozdział, dlatego proszę o cierpliwość robaczki. Do następnego! <333
Witam serdecznie. Przepraszam,że z anonima, ale tak jakoś wyszło. Natrafiłam na twego bloga wczoraj i czytałam aż do 2 w nocy... nie mogłam się oderwać. Jest świetny. Piszesz genialnie, pomysłu co do fabuły też masz niesamowite. Na moje szczęście nie musiałam czekać długo gdyż dzisiaj dodałaś. Jednak mam nadzieje, że nastepny rozdział, będzie za nie długo, ponieważ nie wiem czy wytrzymam tyle czasu.. Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział. Powodzonka :*
OdpowiedzUsuńPs. JESTEŚ NIESAMOWITA <3
Dziękuje bardzo za miłe słowa i ciesze się, że ci się podoba :))
UsuńOj naprawdę nie wiem kiedy pojawi się następny rozdział ;c
Dziękuje za komentarz <3
Jak się cieszę na ten rozdział. Nie będę się rozpisywała bo nie mam sensy.
OdpowiedzUsuńPodobało mi się to jak Katie stanęła w tego chłopaka Mika, chyba.
Przede wszystkim ta scena z tańcem walca była urocza.
Czekam na kolejny rozdział.
Życzę weny i pozdrawiam
~Paris
Ciesze się, że się podobał :)
UsuńMi też się to podobało! Taka urocza ;3
Dziękuje za komentarz <3
Nie no, sam tytuł już mnie powalił. "Everytime we touch". Poważnie? I teraz w mojej głowie brzmi Cascada, aż to sobie włączę na YT w wersji slow, będzie pasować :3
OdpowiedzUsuńTe rozmyślenia Kate - uwielbiam! <3 To jej rozum chce przyjaźnić, ciało chce bliskości zakochanych ;) Ale naprawdę, konkluzję, które osiemnastolatka wyciąga, są rewelacyjne. Ja też uważam, że miłość od pierwszego wejrzenia to mały mit. To raczej rodzaj elektronicznego impulsu przepływającego nagle pomiędzy dwiema osobami, który każe zwrócić uwagę na tę drugą postać.
" szczelić"? Nawet wujek Google twierdzi, że takie słowo nie istnieje, "strzelić" za to tak.
DYGRESJA *za każdym razem, jak słyszę "your arms are my castle", to mi się serial "Castle" przypomina :3* KONIEC DYGRESJI
Sok pomarańczowy. Ostatnio też często go pijam, bo ma mi pomóc na krew. Głupia hemoglobina.
Wiesz, że mieszasz czas? Raz czasowniki są w teraźniejszym, a za chwilę w przeszłym. Proszę o zdecydowanie w narracji! ;)
Brawo, Kate! Choć ja bym nie spoliczkowała, a kopnęła w krocze, niech poczuje prawdziwy ból. Zgadzam się z bohaterką - albo toleruje się całą społeczność LGBT albo żadnej z tych nacji. Nie można nienawidzić gejów, za to lesbijki uważać za normalne. Ja i tak toleruję wszystkich, niech sobie będą szczęśliwi, bo każdy człowiek zasługuje na szczęście. I od lat śmieję się z rodziną, że moi bracia to geje. Obaj są hetero, z tego, co na razie wynika, ale szczerze mówiąc, nie wstydziłabym się brata homoseksualisty. To przecież brat, nie wróg.
Co to się z Sarah dzieje? Nie ogarniam tej dziewczyny. Przecież musiała być normalna, skoro Katie się z nią przyjaźniła. Co się stało? Te pytania będą oscylować wokół Maxa. Ale ja chcę wiedzieć, dlaczego Sarah się zmieniła.
O tak, "Everytime we touch" i walc! <3
Jake Sherlockiem? Buahahahaha! To była taka prosta dedukcja, że ja nawet bym go nie pochwaliła, bo nie ma za co.
"Wiedziałam, że nie robiliśmy nic złego, ale i tak dziwnie się czułam." - nic złego, taa... :3
"Potem chodziliśmy po mieście i kiedy widzieliśmy, że ktoś robił zdjęcie, wpychaliśmy się w kadr gdzieś w tle" - dlaczego przyszedł mi na myśl Benedict Cumberbatch wcinający się na zdjęcie grupy U2 podczas Oscarów 2014? <3
"ak tylko weszliśmy do mojego królestwa Jake bez ceregieli rzucił się na moje łóżko, rozkładając się. " - po raz kolejny 'mi casa es su casa'.
"Tarzan"! I piosenki Phila Collinsa! <3 Choć ja i tak po wieczne czasy czcić będę "Króla Lwa". Oglądałam w czwartek wieczorem i tradycyjnie się poryczałam + śpiewałam "Miłość rośnie wokół nas". Tak bardzo kocham! <3
Ohoho, ale końcówka! :D Ten szok u Jacoba na wieść, że Kate śpi bez bielizny. Czyżby nie wiedział, że tak jest zdrowiej? Uhuhu.
Świetny rozdział :) Z genialnymi przemyśleniami, z pięknym opisem tańca, obroną słabszego. Poruszasz w nim kilka ważnych zagadnień i w dobry sposób ujmujesz postrzeganie Kate :) Oczywiście końcówka jest genialna, a Jatie (wybacz, czasami wymyślam nazwy paringów) ma świetne wspólne sceny :3
Czekam na nn ^^
Ściskam mocno! :*
Tak zazwyczaj tytuły moich rozdziałów to piosenki ;3
UsuńTeż uwielbiam jej płynące myśli. Tak naprawdę to jej myśli są moimi myślami... xd Wszyściuteńko ;*
Mój kolega musi pić kubusie, żeby też mu pomogło, więc rozumiem ;c
Kurde, cały czas mam problem z tymi czasami! ;( Moja beta póki co ma lekkie opóźnienie z rozdziałami, wiadomo matura ważniejsza :)
Ale stwierdziłam, że jak go obleje i spoliczkuje(czyli na mokro) to będzie bardziej upokarzające i bolesne.
Ja mam to samo! Miłość to miłość. Nieważne kto kogo kocha tylko jakim jest człowiekiem.
Sarah zmieniła się jak zmienia się większość osób w liceum. Niestety.
Uwielbiam Phila, ale i tak kocham nasze wersje piosenek disneyowskich ;3
To facet, więc oczywiste, że nie miał o tym pojęcia xd
Ciesze się, że ci się podobał :)
Jatie! Baaardzo mi się podoba ;3 I tak rozumiem twoje tworzenie paringów, zapewne taki nawyk serialowy ;3
Dziękuje za tak długaśny komentarz <333
To pytanie może być dziwne, ale Świetlik: żyjesz jeszcze?
UsuńTak, żyje :(
UsuńStaram się, naprawdę. Ale mam straszną blokadę. Mimo tego, że wiem co chcę napisać, nie mogę. Za każdym razem jak w końcu znajduję czas, żeby spróbować napisać wychodzi lipa ;_;
Przepraszam, postaram się jeszcze w tym miesiącu dodać.
Nie przepraszaj, bo nie masz za co :)
UsuńPo prostu się zmartwiłam, bo Cię dawno na Rozważnej nie było, dlatego zapytałam.
Życzę dużo weny! Mnie chwyciła z 63 rozdziałem, ale dzisiaj wstałam i w mojej głowie pojawił się dobry pomysł na zakończenie sprawy :3
Więc życzę, by w Twoim przypadku było podobnie ;)
Chyba Cię zabije za to, ze oni sie jeszcze nie ten teges :c
OdpowiedzUsuńOgółem rozdział genialny.... z wyjątkiem tego jednego szczegółu xD
Nie rób tego! Obiecuję, że już są prawie w odpowiednim miejscu! Przyrzekam! ;3
UsuńDziękuje za komentarz <3
Się spięłam w jedną noc i nadrobiłam wszystko! Jaki ty masz...rozwój wyobraźni!!! Nigdy bym nie umiała napisać aż tak pięknej historii...no pięknej...wzruszającej! Trochę...zboczony, czy tylko mi się tak zdaje? ale mi to nieprzeszkadza!Przecież wiesz.... Czekam na next!!! TO JEST NIESAMOWITE!!!!
OdpowiedzUsuńO rany dziękuje za tak miłe słowa kochana! :))
UsuńZboczony? Być może ^^
Dziękuje za komentarz <3
Trochę mi zajęło, zanim dotarłam. :-) Lubię Jake'a, wiesz? Jest naprawdę kochany i jednocześnie zabawny. Chcę takiego mieć. :-D
OdpowiedzUsuńRozdział czytało mi się bardzo dobrze. Ładnie dobierasz słowa, układasz świetne sytuacje. Pozostaje czekać na dalszy rozwój historii.
malowane-uczuciami.blogspot.com
Też go lubię, taki niby zadziorny ale kochany ;3
UsuńCiesze się, że ci się podobał rozdział :)
Dziękuje za komentarz <3
Świetny rozdział, masz talent! Jestem tutaj chyba pierwszy raz, ale na pewno nie ostatni! Rozdział mega! Zakochałam się! Lecę czytać wcześniejsze! <3
OdpowiedzUsuńhttp://aganisttheworld.blogspot.com/
http://life-adventure-baby.blogspot.com/
Nie mogę się doczekać 33 rozdziału. Umieram z niecierpliwości. Nie męcz mnie już bardziej i dodaj jak najszybciej kolejny. Najlepsza końcówka! Z tą piżamą. Niesamowite. Uśmiałam się z ich dialogów. MEGA BLOG!!
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie. Jak ci się spodoba to zostaw ślad po sobie ;)
http://live-in-danger.blogspot.com
Rozdział powinien pojawić się dzisiaj, najpóźniej jutro :)
UsuńCiesze się, że ci się podoba ;3
Jak tylko znajdę czas to zajrzę, chociaż nie obiecuję, że zostanę na dłużej, tym bardziej, że ostatnio totalnie nie mam czasu ;c
Dziękuje za komentarz <3
Trafiłam na twojego bloga dzisiaj. Hmm.. 31 rozdziałów w tył, zapowiada się produktywna noc i nadrabianie wszystkiego. Ale po przeczytaniu tego, wiem, że będzie warto. Dziewczyno, masz talent! Końcówka powaliła mnie na kolana, tak samo zresztą jak cały numer trzydzieści dwa. Podobnie jak Cleo, od razu skojarzyło mi się z Cascadą (na ironię niedawno nie mogłam oderwać się od kawałka 'Dangerous'). "Zgadnij kto to?" Ja bym nie była zadowolona, chyba bym zeszła na zawał XD Marny los nieznajomego, który podejdzie do mnie na ulicy w taki sposób. Oj, marny.
OdpowiedzUsuńBtw, piękny wygląd bloga, pasuje do niego;*
ps. zapraszam do siebie na nowy rozdział, może Ci się spodoba :)
http://make-me-heart-attack.blogspot.com/
L x
Dodatkowo dzisiaj/jutro będzie nowy rozdział, więc będziesz miała jeszcze jeden do nadrobienia xd
UsuńMam nadzieję, że spodobają ci się wszystkie rozdziały i zostaniesz na dłużej :)
Ogólnie staram się, żeby tytuły rozdziałów pasowały do konkretnego rozdziału i zazwyczaj jest to tytuł jakiejś piosenki, więc jak najbardziej prawidłowo wam się skojarzyło :)
Ja bym pewnie skapowała o co chodzi i ciągnęła jakąś historyjkę, że pamiętam z obozu czy coś w tym stylu xd
Już od kilku miesięcy czekam na nowy wygląd, ale ciesze się, że ci się podoba. Mi niestety się już znudził xd
Jak tylko znajdę wolną chwilę to zajrzę, ale nie obiecuję, że zostanę na dłużej ;)
Dziękuje za komentarz <3
Cudowny blog<3 rozdział suuuuuper *-* nie mogę się już doczekać następnego :D
OdpowiedzUsuń/A
Cudowny blog *-* i suuuper rozdział <3 Kiedy nastepny rozdział? Nie mogę się doczekać. XD
OdpowiedzUsuń/A
Wiesz co się stało? Wchodzę na TWOJEGO BLOGA I W GŁOWIE MAM JAK CHOLERNIE DUŻA ILOŚC ROZDZIAŁÓW BĘDĘ MUSIAŁA NADROBIĆ. Patrzę, a tu mam do nadrobienia jedynie jeden malutki rozdział. Zaczynam go czytać. Sprawa z pedałami przypomina mi, że nie jest on już dla mnie nowością. Jak to możliwe?! No jak? Nie skomentowałam go, zapewne czytałam na zajeciach - to nic.
OdpowiedzUsuńkATE W KOŃCU PRZEKONUJE SIĘ, ze czuje coś do Jacka. Ah! Dlaczego ona nie słyszy moich komentarzy! Przeciez cay czas jej powtarzam, że są genetycznie zaprogramowani, aby być razem, czyż nie?
Coś mi sie tu nie podoba. oSTATNI ROZDZIAŁ 7 MARCA? TO cholernie nie w Twoim stylu! Czy wszystko w porządku?
Zapraszam do siebie na rozdział trzeci! ;)
Wiem i bardzo przepraszam, że tak długo nic nie dodaje, ale brak weny i do tego czasu robi swoje ;(
UsuńMoże w końcu usłyszą twoje krzyki? ^^
Jak tylko znajdę chwilę czasu to przeczytam :)
Super !! Przeczytałam dopiero ten rozdział bo trafiłam do ciebie dopiero dzisiaj ale super !! nie poddawaj się :)
OdpowiedzUsuńhttp://maszkaa4.blogspot.com/
Dzień dobry:D
OdpowiedzUsuńJestem tu pierwszy raz :D I strasznie przepraszam za takie opóźnienie zapraszałaś mnie tu już dawnoo temu ale zniknęłam z blogera taki mały urlop :D A więc nie będę już może gadać o tym co robiłam tylko powiem parę zdań o tym cudzie :D
A więc bardzo mi sie podoba. Z reguły nie czytam blogów bez raury no ale cieszę się że jednak się skusiłam. Kate na początku rozdziału była trochę irytująca ok rozumiem że obroniła tego chłopaka. To bardzo miłe z jej strony. We współczesnym świecie tacy ludzie są dyskryminowani co jest bardzo smutne. Jak można obrażać takich ludzi tylko dlatego że interesują się czymś innym niż my? Dzisiejszy świat nie ma za grosz współczucia. No ale o co chodziło jej z Sarą ( idk czy dobrze napisałam jej imię) To życie tej laski jak lubi się gorszyć nikt nie zmieni jej życia jesli ona tego nie będzie chciała.... Ogólem to kocham opowieści związane z tańcem. Jezu jak fajnie czytać jak to jest tak dokładnie opisane.... A do tego ich emocję co czuli ach.....Siódme niebo :D Nie mam pojęcia czy coś takiego się wydarzyło ale jeśli nie to może kiedyś uda ci się coś takiego wcisnąć przy rumbie na przykład, herhhehe
Zapraszam do mnie
raura-crazy-in-love.blogspot.com
Ważne, że w ogóle zajrzałaś i przeczytałaś :))
UsuńZależy czy czytałaś poprzednie rozdziały bo po nich powinnaś wiedzieć jakie są dokładnie jej relacje z Sarą i dlaczego.
Ciesze się, że ci się podoba :))
Tak myślałam, żeby coś jeszcze z rumby dać także zastanowię się ;)
Dziękuje za komentarz <3
No więc, hej. ♥ Tak, jestem tu pierwszy raz, za co bardzo mocno Cię przepraszam. :( Lecz teraz jestem i wiem, ż już nigdy nie odejdę ☺. Jejku, ten blog jest... Cudowny. Naprawdę, nie chodzi tu tylko o fabułę, która zresztą i tak jest genialna i niepowtarzalna, ale o Twój talent i styl. Masz tak rozwiniętą wyobraźnię, że ten blog jest jeszcze lepszy♥. Jednak mnie najbardziej zachwyciły opisy tańca, są bardzo dokładne i przemyślane. I wiem co piszę, ponieważ sama tańczę. ☺ A uczucia Kate podczas tańca... Takie realne i prawdziwe!
OdpowiedzUsuńSama Katie jest bardzo do mnie podobna, uczciwa z charakterkiem, i zawsze stawia na swoim. A Jake, tak uroczy... Niby chamski, ale jednocześnie opiekuńczy. Tak, on i Kate to para idealna. Oby niedługo się skumali. ♥
Jednak, ja i tak zakochałam się w innym bohaterze tego bloga.
Sammy- kocham Cię. ;-) Taak, brat Jake'a jest najlepszym chłopakiem pod słońcem ☼. I ta rozmowa Samme'go i Kate jak się poznali ,, Masz rację Jake, ona jest rzeczywiście bardzo ładna". Powaliło mnie to. ☻☺
Chociaż nie zawsze zgadzałam się z Kate, np. w tym ze już dawno powinna być z Jake'm, to w tym rozdziale jestem całym sercem za nią. Dobrze że się postawiła tłustym włosom (sorki, nie wiem jak koleś się nazywa) i obroniła Mike'a. Albo jest się za gajami i lesbijkami, albo za nikim. Ja jestem zdania, że każdyma prawo do szczęścia, nie tylko heteroseksualiści. Serio, nienawidzę homofobów. o.o
A ta końcówka rozdziału, bomba! Hehe, Jake jaki świętoszek, gdy się dowiedział ż Katie śpi bez bielizny. ;-) Zdecydowanie rozdział cudowny, no i oczywiście standardowe pytanie ,,Kiedy kolejna notka?" Wiesz, tochę się boję że jak ostatnia była 7 marca, to nie będzie nowych. :( No, ale bądźmy dobrej myśli.
Viks
Cześć Viks! *.* Miło mi cię witać w moich skromnych progach ;3
UsuńDziękuje za tyle miłych słów! <3
Cóż, sama kiedyś tańczyłam, więc może dlatego staram się jak najlepiej oddać te fragmenty jak najdokładniej.
Też uważam, że są dla siebie stworzeni. Po prostu muszą się trochę namęczyć, żeby im wyszło.
Następnym rozdział jest przełomowy, dlatego nie dodałam jeszcze notki. Nie chce, żeby był byle jak. A niestety cierpię na totalny brak czasu i do tego weny :(
Oczywiście, że będą nowe kochana! Nie mam pojęcia kiedy, ale na pewno będą :)
Dziękuje za komentarz <3
Zajebiste *-* kocham to <3 ale wiesz juz troche minelo a nadal nie ma next :( kiedy bedzie nastepny ?!??
OdpowiedzUsuńSzczerze mówiąc nie mam pojęcia. Ale mam nadzieję, że jak w końcu dodam to jeszcze ktoś tu zostanie :(
UsuńNie żebym była niecierpliwa i te sprawy, ale minęły już 2 miesiące od ostatniego rozdziały i nie wiem czy to opowiadanie będzie kontynuowane, mam nadzieję, że tak ponieważ naprawdę świetnie piszesz, wychodzi ci to jak mało komu, więc szkoda by było zmarnować taki potencjał. A więc przechodzimy do tego po co tu zaglądnęłam... Czy wiesz kiedy będzie następny rozdział?
OdpowiedzUsuńNie porzuciłam bloga. Chcę go zakończyć tak jak mam to w głowie, dlatego na pewno będzie kontynuowany. Problem tkwi w tym, że mam blokadę i do tego cierpię na całkowity brak czasu ;(
UsuńNie chce obiecywać kiedy będzie bo niestety nie mam pojęcia kiedy. Ale zdecydowanie mam w planach dokończyć to opowiadanie :)
Genialne! Błagam o następny rozdział!
OdpowiedzUsuńCześć :)
OdpowiedzUsuńZajrzałam tutaj i zaczęłam czytać opowiadanie od początku, ale muszę skomentować teraz, ponieważ aktualnie jestem trochę dalej. Masz świetny styl i bardzo fajnie, lekko się czyta to opowiadanie. Fabuła również jest niesamowita. Często mnie zaskakują wydarzenia, a to jest bardzo ważne. Mam nadzieję, że jeszcze coś napiszesz, bo długo nic nie było. W każdym razie, dodaję bloga do obserwowanych i czekam :)
Pozdrawiam
Eriss
PS Jeśli masz ochotę zapraszam do mnie.
Ciesze się, że się skusiłaś :)
UsuńO to fajnie, że jednak potrafię zaskakiwać fabułą. Nie chciałabym, żeby była oklepana i przewidywalna.
W ciągu tygodnia powinien być nowy rozdział :>
Jak tylko znajde wolną chwilę to postaram się przeczytać :)
Dziękuje za komentarz <3
Kurczę, zajrzałam tylko się zareklamować, a skończyłam na przeczytaniu tego rozdziału. I... Jest świetny :) Najlepsza była ta rozmowa na końcu.
OdpowiedzUsuńFajnie, że piszesz o czymś innym niż większość. Piszesz o pasji i to jest super, bo na większości blogów główne bohaterki nie mają żadnych hobby, a to trochę nudne.
Myślę, że jak znajdę trochę czasu, to nadrobię rozdziały :)
mojacelajestluksusowa.blogspot.com
Fajnie, że się skusiłaś przeczytać i do tego, że ci się spodobał :)
UsuńTak właśnie taki był mu zamiar. Nie chciałam zwykłego romansidła. Bo przecież w życiu nie jest najważniejsza tylko miłośc, ale także zainteresowania.
Dziękuje za komentarz <3
Świetne :D
OdpowiedzUsuńNie dawno zaczęłam czytać, bardzo mi się podoba.
Będę odwiedzać od dziś :P
Postaram się też komentować ;D
Wiem, że komentarze typu:
OdpowiedzUsuńSuper, świetnie piszesz!
Nie są mile widziane. 32 rozdziałów to sporo do nadrobienia i przeczytania, ale udało mi się przeczytać na razie początek. I zapowiada się na prawdę okay.
A teraz reklama! Wiesz zapewne, że każdy musi jakoś zacząć :)
My dopiero zaczynamy i mamy nadzieję, że przeczytasz chociaż prolog który się pojawił, bo ma to dla nas wielkie znaczenie. Opinia doświadczonych blogerek zawsze się przydaje :)
http://paradise-jemiandakwamaryn.blogspot.com/